fbpx

Mama, designerka, biznesmenka…

 

Długo zastanawiałam się jak szybko i zwięźle opisać siebie i chyba te trzy słowa powyżej robią to najlepiej. Oczywiście z każdym z nich wiąże się kilkanaście następnych…

Jak do tego doszło, że jestem w tym miejscu? Przypadek? Szczęśliwy zbieg okoliczności? Boża Opatrzność? Wiem, że sama nigdy nie wymyśliłabym sobie tej drogi…

Moje wykształcenie jest raczej ścisłe. Skończyłam najpierw IIILO w Białymstoku w klasie matematyczno-fizycznej (kto jest stamtąd to wie, jakie to istotne! Do dziś kiedy spotykam ludzi z Białegostoku nawet tu, we Wrocławiu, jedno z pierwszych pytań które pada to: „z którego LO jesteś?” -zabawne, ale prawdziwe. Taki lokalny smaczek). 

Kolejnym etapem były studia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego. To był bardzo intensywny czas rozwoju na wielu płaszczyznach. Studia nauczyły mnie analitycznego myślenia i tego, że nie ma rzeczy, których nie potrafię zrobić, nie ma takiej wiedzy, której nie potrafię przyswoić. Tak, wiem, to brzmi trochę śmiesznie, ale to fakt! Studia ekonomiczne, finansowe zapewniły mi podstawy wiedzy z zakresu zarządzania, marketingu, analiz i prognozowania, optymalizacji, psychologii konsumenckiej i wielu innych dziedzin na poziomie akademickim.

W międzyczasie pracowałam w Audytorium 17 -grupie radiowej zajmującej się reklamą w Rozgłośniach Regionalnych Polskiego Radia. To właśnie tam zdobywałam i szlifowałam wiedzę z zakresu reklamy w mediach. Przy okazji lokalizacja biura na ul. Myśliwieckiej w Warszawie, gdzie mieściła się wtedy Radiowa Trójka, stała się okazją do wielu ciekawych znajomości czy udziału w niecodziennych wydarzeniach medialnych.

Później pracowałam jeszcze jako asystentka Zarządu Związku Pracodawców Mediów Publicznych gdzie na porządku dziennym zaangażowana byłam w dylematy zarządzania mediami.

Wtedy poznałam mojego męża i przeniosłam się do Wrocławia. Pojawiły się nasze dzieci: Hania, Franek i Ignacy. Próbowałam swoich sił biznesowych otwierając w centrum Wrocławia galerię sztuki, rękodzieła i designu. Z dnia na dzień stałam się sprzedawcą, mecenasem sztuki, menadżerem, marketingowcem, projektantem graficznym -musiałam ogarnąć sama wszystkie dziedziny biznesu, aby iść do przodu. No i jeszcze byłam mamą maluchów! To był trudny czas intensywnej nauki i trochę „jazdy po bandzie” -prawdziwa szkoła życia i biznesu. Byłam zmęczona, ale szczęśliwa.

Zaczęłam też stawiać pierwsze kroki w mediach społecznościowych, rozgryzać różne kwestie związane z budowaniem zasięgów, reklamą, kreacjami graficznymi na potrzeby sm. Jak po nitce do kłębka szłam jak taran ucząc się wszystkiego sama. Od obsługi mediów społecznościowych, po wszelkie najpopularniejsze programy do tworzenia grafik, animacji, montowania filmów, ucząc się kompozycji i fotografii produktowej.

Kiedy wreszcie wszystko zaczęło fajnie śmigać i galeria była już rozpoznawalnym punktem w mieście pojawiły się plany powiększenia jej o kawiarnię. Mój zapał ucięła krótka informacja -znów miałam zostać mamą! Z jednej strony było mi trochę żal, ale z drugiej strony bardzo szybko postanowiłam zamknąć galerię. Wiem, wielu pomyśli, że to nierozsądne. W tamtym czasie nie miałam wątpliwości, że to znak. To była moja szansa na bycie w 100% mamą i postanowiłam to wykorzystać. 

Nigdy nie żałowałam tej decyzji. Czas spędzony z dziećmi uważam za cudowny okres, który jako rodzina będziemy mieć w sercu na zawsze. Wiem, że dałam moim dzieciom wszystko. To fantastyczne uczucie!

Jednak już po urodzeniu Ignasia zaczęła mi świtać myśl: „co dalej?”. Wiedziałam z doświadczenia, że dzieci szybko rosną 😉 Chciałam otworzyć nowy biznes i z tej perspektywy już byłam pewna, że musi to być biznes online.

Myślałam, szukałam, zastanawiałam się, rozmawiałam z przyjaciółmi, robiłam analizy moich zdolności, umiejętności, wiedzy i możliwości. 

To zabawne jak czasami zdawałoby się zwykłe spotkanie może stać się inspiracją i podstawą zbudowania czegoś wielkiego. Spotkanie w kawiarni z przyjaciółką (nie taką pierwszą lepszą ;-P -przyjaciółką i najlepszym coachem jakiego znam!) natchnęło mnie do stworzenia Proszę Na Stronę.

Długa to była droga, ale szlifowałam mój pomysł na biznes bardzo dokładnie szkoląc się z brandingu, webdesignu, reklamy, obsługi najważniejszych programów graficznych, UI i UX oraz odświeżając wiedzę zdobytą na wszystkich etapach mojego rozwoju zawodowego. Jako mama dwójki przedszkolaków i dzidziusia miałam na to dużo czasu.

Kiedy Ignacy poszedł do przedszkola byłam już gotowa. Niemal od samego początku miałam fajnych klientów i ambitne projekty do wykonania. Tutaj ogromną rolę odegrali moi przyjaciele, którzy pozwolili mi się wykazać w pracy dla ich biznesów oraz polecając mnie dalej i dalej.

Dziś jestem właścicielką studia graficznego o jakim zawsze marzyłam. Moją działalność mogę prowadzić z każdego miejsca na świecie uczestnicząc także bardzo aktywnie w życiu mojej rodziny. Jestem też współwłaścicielką marki Templo Templates zajmującej się tworzeniem szablonów grafik do mediów społecznościowych.

Z zainteresowaniem patrzę w przyszłość!

Jeżeli dotarłeś do tego miejsca jestem pełna uznania!

Chciałabym Ci to wynagrodzić. Prosze daj mi znać a z radością przygotuję Ci RABAT.